W związku z tym, że przypomniałam sobie o Grzegorzu Ciechowskim, zaczęło ”grzebanie” (gromadzenie informacji na temat, który aktualnie mnie zainteresuje).
Właśnie zagłębiałam się w jego felietony,tutaj(nie można podać bezpośredniego linku, więc - teksty=>na samym dole=>felietony)
polecam - "Głupi dowcip"
a nawiązać chciałabym - "Generalnie...Jakby..."
Jest on generalnie o jakby (nad)używaniu słów: "generalnie" i jakby".
Jeśli chodzi o przenikanie różnych słów - ze względu na częste ich używanie przez osoby z otoczenia - do mojego „słownika” - mogę dodać jeszcze: „fajne"(i pochodne: fajnie itd.) oraz wulgaryzmy i aktualnie popularne teksty ,np. żal. Podatność mojego języka na nie mnie wk... ,ech, wróć, denerwuje, a konkretnie nieumiejętność zastąpienia słowa „fajnie” innym, skomentowania czegoś inaczej niż „żal”… O ile przeklinam rzadko, to oprócz tego lenistwo wygrywa niestety z próbą walki z tym zjawiskiem(przez jakiś czas jeszcze się trzymam, ale potem i tak zaczynam używać tych słów). Żal…


a ogólnie to czas ucieka z wprost proporcjonalnie do wieku, im jestem strsza tym coraz szybciej upływa...
aktualnie każdego dnia jest jakaś kartkówa lub sprawdzian, czasu wolnego prawie nie ma (chyba że w nocy); chociaż i tak dobrze, że już listopad, bo różańce się skończyły(3.kl.gim.=>bierzmowanie) i jestem praktycznie o godzinę do przodu w porownaniu do tamtego miesiąca...
czasu nie ma, a książki do przeczytania czekają, czekają też gazety(z października), muzyka, filmy(to już od 2 miesięcy się zbieram by obejrzeć)...
dlatego dłużej już nie będę siedziała i idę przeczytać "Krew elfów" ;](dzięki dla Oli, jeśli to czyta, za to, że jest moją "wypożyczalnią Sapkowskiego" bezterminową)
Name:

Komentarze: